Mój dzień zatrzymania

Witajcie kochane Anioły!

Dziś w moim wnętrzu jest dzień zatrzymania... Czas zadumy i obserwacji samej mnie w tym otaczającym i cudownym świecie.
Jak codzień wzięłam do ręki książkę z uzdrawiającymi przesłaniami anielskimi i jak to zazwyczaj się dzieje "całkiem przypadkowo" pojawiła mi się strona ze słowem CIĘŻAR. Nie ukrywam, że troszkę mnie zdziwił akurat ten napis i nie do końca rozumiałam jakiego aspektu mnie może on dotyczyć. Teraz już wiem...

Ostatnimi czasy moją najczęstszą formą modlitwy i pracy nad samą sobą jest rozmowa i współpraca z Aniołami. Nie przypadkowo dały mi ten aspekt na dziś... Mowa tu o największych ciężarach, które każdy z nas dźwiga na swoich barkach najczęściej całe życie - jest to nasza przeszłość. Sami zaobserwujcie, ile myśli pojawiających się w ciągu jednego dnia dotyczy sytuacji z przeszłości? u mnie samej praca nad tendencją rozpamiętywania trwała baaardzo długo, widocznie to jeszcze nie koniec :) pomyślmy ile energii pochłania nas wspominanie - a nie ukrywajmy tego, że nam ludziom łatwiej i częściej przychodzą myśli niekoniecznie miłe i pozytywne. Jak już się udręczać to po całości... i w głowie układamy sobie coraz to cieższe licytacje przykrych sytuacji.
Czy nie łatwiej i przyjemniej byłoby nam, gdybyśmy w to miejsce wstawili miłość, ciepło, serdeczność? Zróbcie sobie test, poczujcie wibracje w sobie, odczujcie wasze ciało przy jednej i kolejno przy drugiej myśli. Co czujecie? u mnie na przykład teraz pojawia się błogość i spokój przy odczuwaniu miłości oraz wspominaniu dobrych chwil, natomiast przy cięższych wspomnieniach moje serce zaczyna bić coraz szybciej, wszystko w środku zaczyna się ściskać i spinać. Czujecie różnicę? Teraz możecie sobie tylko wyobrazić jaką krzywdę robicie swojej duszy i swojemu ciału żyjąc przeszłością... jak w prosty sposób możecie obniżyć swoje wibracje, które wszyscy wokół Was odczuwają. I tak jak dziś przeczytałam w książce "Twoja przeszłość i pochodzące z niej ruiny, które uparcie zabierasz do teraźniejszości, naprawdę są najbardziej uciążliwym źródłem oporu wobec swobodnego przepływu subtelnego wdzięku życia". I dla przykładu, gdy ptaki odlatują do kolejnego miejsca, nie tracą czasu na zamartwianie się o pozostawiane drzewa czy okolice - one są "tu i teraz", myślą o schronieniu i pożywieniu. Tak na prawdę my niczym się od nich nie powinniśmy różnić :)
Żyjmy tu i teraz, kochajmy, wybaczajmy i wypuszczajmy do wszechświata żale i urazy - niech się rozpuszczają w tym pięknym złotym świetle...
Razem nam będzie łatwiej <3

Jeszcze niedawno bym się złościła, denerwowała lub oceniała za to, że jeszcze coś się pojawia "do naprawienia" natomiast teraz to tylko się cieszyć, że możemy odłupywać i żegnać niepotrzebne w naszym życiu skorupki, które zakrywają ten cudowny skarb jakim jesteśmy my sami - tak jak zapytano Michała Anioła - jak On to robi, że tak pięknie rzeźbi? odpowiada, że On nic nie robi, On tylko odłupuje skorupkę z kamienia, bo w środku schowana jest piękna rzeźba. Tak więc serduszka moje drogie, ja dziś życzę zatrzymania każdemu z Was i popatrzenia na siebie jak na piękną rzeźbę przykrytą jeszcze kilkoma skorupkami, które najzwyczajniej trzeba odłupać, pokochać i pożegnać :) <3

Cudownego dnia! Odkrywajcie siebie i Kochajcie jeszcze mocniej z każdym następnym dniem!