Równowaga

Dziś trochę o życiu codziennym, o tym jak radzimy sobie w sytuacjach, kiedy jednak nie wszystko idzie po naszej myśli ...
Ludzie często dzielą się na dwie grupy : ludzi poukładanych, mających każdy dzień zaplanowany w swoim pięknym kalendarzu oraz na ludzi żyjących z dnia na dzień, spontanicznie i bez planu. Każda z tych "ról" ma swoje plusy i minusy. Dobrze mieć plan, realizować go i wykreślać kolejne linijki w swoich notatkach - widzimy wtedy jak szybko zbliżamy się do "poczucia spełnienia". Z drugiej strony człowiek żyjący z dnia na dzień, realizujący to, co przyniesie mu los nie czuje napięcia i presji związanych z realizacją planów... Jak myślicie, do której grupy się zaliczacie? :)

Przyznam Wam się do czegoś... ja zawsze byłam osobą, która wręcz musiała mieć wszystko zaplanowane! OK, w pracy się to sprawdzało, bo wszystko było poukładane a przede wszystkim mój czas, ale... no właśnie ale! Niestety granica między pracą a moim życiem prywatnym w tej kwesti szybko się rozmyła. Stawiałam poprzeczkę czasem nie do przejścia, czasem całkowicie niezależną ode mnie, i co wtedy? Stwarzały się OCZEKIWANIA a co za tym idzie w nieudanych tego próbach? ROZCZAROWANIA...
W takich sytuacjach życie pokazuje nam jak ważna jest RÓWNOWAGA! dosłownie we wszystkim. Dobrze mieć jest poukładane życie, ale nie zamykajmy się tylko w swoich planach. Żyjmy spontanicznie i kierujmy się uczuciami - nie tylko rozsądkiem.
Często działo się tak, że z niezależnych ode mnie przyczyn sprawy układały się inaczej niż bym tego chciała, bądź jak wcześniej wspomniałam "jak było zaplanowane". Często jako nastolatka w domu słyszałam od mamy "po co się tak nastawiasz? a jeśli się nie uda, znów będziesz smutna, rozżalona, zawiedziona czy najzwyczajniej w świecie zła". Ciężko mi było się przestawić. Średnio trwało to prawie 30 lat, aż zrozumiałam o co tu chodzi. Zrozumiałam, że jest to zbędne. Umysł wkrada wtedy miliony myśli, "nakręca" nas jak tylko potrafi. Ja po tylu latach zrozumiałam, że jeśli coś "zaplanowanego" się nie udaje to najwidoczniej TAK MA BYĆ i CZEKA NA MNIE COŚ ZDECYDOWANIE LEPSZEGO! :) zrozumiałam, że Bóg i Anioły czuwają nad nami i nad naszą drogą, o czym po raz kolejny przekonałam się ostatnio :) Wszystko co się dzieje, dzieje się dla naszego najwyższego dobra i szczęścia, tylko dla umysłu jest to niezrozumiałe i jest bardzo niezadowolony z tego, jak się to potoczyło. Tak łatwo włączyć umysł i przejąć kontrolę, zapominając przy tym o sercu i naszych odczuciach. Na pewno nie jednemu z Was zdarzyło się podejść do sytuacji emocjonalnie, w głowie układać już plan aż nagle emocje opadły i zadałeś sobie pytanie "co ja robię?".
Dziś chcę przekazać Wam drobną a zarazem jak ważną podpowiedź - Pamiętajcie o RÓWNOWADZE.


Pozdrawiam Was z miłością <3